Uważajmy na trujące rośliny doniczkowe

Jesteś tutaj:

Uważajmy na trujące rośliny doniczkowe

3,3/5 (26 ocen)

Rośliny trujące uprawiane w mieszkaniach to najczęściej gatunki egzotyczne. Na terenach z których pochodzą, klimat sprzyja występowaniu ogromnej różnorodności zwierząt, ptaków i owadów, będących dla nich realnym zagrożeniem. Wykształciły więc szereg mechanizmów obronnych, służących przetrwaniu w tych niełatwych warunkach. Najczęściej wykorzystują do obrony toksyny, zgromadzone w tkankach bądź kolce na łodygach. Są one wprawdzie przeznaczone do ochrony przez zwierzętami oraz innymi potencjalnymi amatorami smacznych liści lub kwiatów, ale niekiedy mogą być również groźne dla człowieka. Jeśli jednak poznamy bliżej rośliny, które uprawiamy w mieszkaniu i będziemy wiedzieć, jak z nimi postępować, nie musimy się ich obawiać, a tym bardziej pozbywać z domu, gdyż mogą nam przynieść wiele wymiernych korzyści. Nie tylko bowiem ładnie wyglądają, ale też dostarczają niezbędny do życia tlen, tworzą przyjazny mikroklimat oraz oczyszczają z toksyn otaczające je powietrze.


Środki ostrożności


Kiedy okaże się, że gatunek który posiadamy w mieszkaniu może być trujący, należy zachować wobec niego pewną ostrożność. Nie należy się jednak obawiać samej obecności rośliny, gdyż nie emituje ona niebezpiecznych związków do otoczenia. Najczęściej wystarczy jedynie uważać na toksyczny sok lub trujące owoce. Dlatego prace polegające na bezpośrednim kontakcie jak przesadzanie, przycinanie lub usuwanie zaschniętych liści, należy zawsze wykonywać w rękawicach ochronnych. W tym czasie nie wolno też dotykać  brudną ręką okolic oczu, ust bądź odkrytych fragmentów skóry, gdyż toksyny działają często drażniąco i mogą powodować stany zapalne, oparzenia bądź alergie. Niebezpieczne jest również kontakt uszkodzonej skóry z dowolną częścią rośliny, gdyż substancje chemiczne mogą łatwo dostać się przez skaleczenie do wnętra organizmu, czego skutki mogą być dość poważne. Warto też zrezygnować z uprawy szczególnie niebezpiecznych gatunków (np. difenbachia, owocująca psianka koralowa), jeśli mieszkają z nami dzieci bądź domowe zwierzęta.


Najpospolitsze gatunki trujące


W naszych mieszkaniach spotkać można kilka potencjalnie niebezpiecznych roślin, warto więc poznać je nieco bliżej. Jedną z nich jest z pewnością niezwykle dekoracyjna difenbachia (Dieffenbachia). Trudno odmówić uroku jej wielkim, często dwubarwnym liściom , których dodatkową ozdobą bywają rozmaite wzory w postaci kontrastowego żyłkowania bądź nieregularnych cętek. Niestety w jej tkankach znajduje się sporo niebezpiecznych substancji w tym również szczawianów wapnia i kwasu szczawiowego. Po zetknięciu ze skórą, mogą powodować silne podrażnienia, stany zapalne czy alergie. Kiedy dostana się do śluzówki oka, powodują stany zapalne, utrzymujące się przez dłuży czas. Najgorsze konsekwencje spotkają nas jednak, jeśli z jakiegoś powodu spożyjemy dowolny fragment rośliny. Może to bowiem grozić nie tylko obrzękiem krtani i gardła, utrudniającym mówienie i oddychanie, ale również doprowadzić do ostrej biegunki, zaburzeń świadomości czy zakłóceń pracy serca. Podobnych skutków złego obchodzenia się z rośliną, możemy spodziewać się ze strony: filodendrona (Philodendron), monstery (Monstera) czy syngonium (Syngonium), nazywanego potocznie zroślichą. Niestety, również bardzo powszechne i często uprawiane fikusy, nie są całkiem bezpieczne. Niektóre gatunki (np. ficus sprężysty - F. lyata) wydzielają mleczny sok, powodujący podrażnienia zarówno w obrębie skóry jak i błon śluzowych. Nie są wprawdzie tak niebezpieczne, jak difenbachia, ale i tak należy przy nich zachować ostrożność.

Nieco gorsze konsekwencje mogą nas spotkać w kontakcie z sokiem rośliny chętnie uprawianej w mieszkaniach i równie niebezpiecznej co pięknej. Popularny i niezwykle dekoracyjny kroton, a tak naprawdę trójskrzyn pstry (Codiaeum variegatum),również dysponuje mlecznym sokiem. Należy on jednak do rodziny wilczomleczowatych, która słynie z dość toksycznych właściwości. W rozmaitych częściach tych roślin, zgromadzone są różne substancje chemiczne o szkodliwym dla człowieka działaniu. Mogą one powodować podrażnienia bon śluzowych i skóry, a w przypadku spożycia, również zaburzenia i zatrucia pokarmowe. Dlatego też należy obchodzić się z nimi ostrożnie, mając na uwadze, że do tej samej rodziny należą również wilczomlecz lśniący (Euphorbia millii), wilczomlecz nadobny zwany poinsecją (Euphorbia pulcherrima) czy uroczy pokrzywiec (Acalypha).

 Kolejną niezwykle ozdobną i jednocześnie zdradliwą rośliną doniczkową jest psianka koralowa (Solanum pseudocapsicum). Jej okrągłe, jaskrawo ubarwione owoce są wprawdzie bardzo piękne, ale ich spożycie może się skończyć poważnymi zaburzeniami ze strony układu pokarmowego oraz zatruciem i wycieńczającą organizm biegunką. czytaj dalej...

Koniecznie zobacz